parallax background

7 błędów, których NIE MOŻESZ popełnić prowadząc sklep internetowy

Dlaczego warto założyć sklep na Prestashop
6 kwietnia 2017
Nie takie zgłoszenie do GIODO straszne jak je malują!
16 maja 2017


Poznaj Jana. Jan od 2010 roku pracował w szeroko rozumianej branży e-commerce. Wydawało mu się, że ludzie, którzy prowadzą swoje sklepy internetowe, to mają świetny biznes i świetne życie. Jan był przekonany, że to lekka i prosta praca, która nie wymaga za dużo wysiłku ani specjalnych nakładów finansowych. Co to za wielka filozofia, myślał Jan, postawić sklep internetowy na jednej z gotowych platform, pokazać tam ładne produkty i zacząć sprzedawać? Rzeczywistość okazała się dla Jana bardziej brutalna niż mógł przypuszczać.


Jan zdecydował się na instalację sklepu z produktami i akcesoriami do dekoracji tortów na popularnej platformie Shoper.pl. Wybrał ją głównie dlatego, że miał już doświadczenie w zarządzaniu contentem w „shoperowskim” sklepie z małą elektroniką, system był mu więc pobieżnie znany. Jan snuł plany wielkiego sukcesu. Po roku funkcjonowania sklepu... był zmuszony go zamknąć.



Oto jakie błędy popełnił otwierając i prowadząc swój sklep internetowy:



BŁĄD 1: MYŚLAŁ, ŻE SKORO WIE JAK WPROWADZAĆ PRODUKTY I ZMIENIAĆ KATEGORIE NA SHOPER.PL TO ZNACZY, ŻE WIE JUŻ WSZYSTKO O TEJ PLATFORMIE



Otwierając swój sklep internetowy, Jan miał wielki spokój ducha jeśli chodzi o względy techniczne. Spędził wiele godzin wprowadzając produkty, edytując opisy i budując drzewo kategorii w poprzedniej pracy, stąd jego pewność siebie co do znajomości systemu. Sklep to jednak nie tylko produkty i kategorie – to cała masa innych ustawień i konfiguracji, z którymi trzeba się zmierzyć na początku przygody ze sprzedażą online oraz cały czas w jej trakcie. Shoper.pl nie jest trudny do opanowania i poznania, ale nie da się ukryć, że nie należy do najbardziej intuicyjnych systemów na świecie i trzeba się go po prostu nauczyć. Aby zacząć faktycznie sprzedawać – warto poznać je wszystkie i zacząć z nich korzystać!

BŁĄD 2: WYDAWAŁO MU SIĘ, ŻE PRODUKTY BĘDĄ SPRZEDAWAĆ SIĘ SAME



Mimo kilkuletniego doświadczenia w marketingu online, Janowi przez myśl nie przeszło, że w JEGO sklepie, JEGO produkty będzie musiał jakoś dodatkowo promować, żeby znaleźli się na nie chętni klienci. Wierzył, że skoro ma ciekawy, różnorodny, wysokiej jakości towar w dobrej cenie, to klienci sami przyjdą i sami wydadzą pieniądze. Nie skorzystał z żadnych funkcji oferowanych przez Shoper.pl aby wzmocnić pozycję mojego sklepu w wyszukiwarkach i uatrakcyjnić go. Mógł stworzyć program lojalnościowy dla stałych klientów (technicznie nie jest to w Shoper.pl żaden problem, nie wymaga specjalnych umiejętności informatycznych), kupony rabatowe, kampanie reklamowe – ale nie zrobił żadnej z tych rzeczy. Jego błąd.

BŁĄD 3: NIE PROWADZIŁ BLOGA FIRMOWEGO



Frazes „content is king” jest w dzisiejszych czasach odrobinę wyświechtany, ale wciąż prawdziwy. Content marketing działa obecnie lepiej niż jakakolwiek inna forma marketingu. Shoper.pl ma wbudowane narzędzie do prowadzenia firmowego bloga, podpiętego pod nasz sklep internetowy i naszą domenę. Nie jest to bardzo rozbudowana funkcjonalność, ale wystarczająca, aby stworzyć naprawdę przyjazną, atrakcyjną, pomocną i wartościową treść dla potencjalnych klientów. Rezygnując z prowadzenia bloga firmowego, Jan stracił szansę na zbudowanie wokół swojej marki społeczności oraz edukowanie klientów o tym, jaki ich problem rozwiązują oferowane przeze niego produkty. Sprzedawałaby zapewne więcej, gdyby włożył odrobinę wysiłku w prowadzenie bloga.

BŁĄD 4: NIE ZINTEGROWAŁ SKLEPU Z PŁATNOŚCIAMI ONLINE



Shoper.pl oferuje sprawny, zaufany system płatności natychmiastowych, można bezpłatnie zintegrować go ze swoim sklepem i ułatwić klientom dokonywanie zakupów. Wklepywanie numerów kont bankowych i wpisywanie tytułów przelewów w bankowości internetowej jest już kompletnie passe i może mocno zniechęcić do finalizacji zakupu albo wydłużyć czas płatności (kto z nas choć kilka razy nie zapomniał o tym, że miał zrobić przelew... zwłaszcza za jakiś drobny zakup?).

Wprawdzie nie każda forma opodatkowania umożliwia przyjmowanie płatności za pośrednictwem takich systemów, ale gra jest warta świeczki, polecam więc przed otwarciem sklepu skonsultować się z księgową i przedyskutować temat. Jeśli chcemy iść z duchem czasu, mieć przyjazny i nowoczesny sklep – szybkie płatności dostępne na stronie to konieczność.

BŁĄD 5: NIE ANALIZOWAŁWYNIKÓW



Jan cieszył się z każdego sprzedanego produktu i z każdego opłaconego zamówienia, ale nigdy tak naprawdę nie analizował wyników sprzedaży, nie próbował ich zwiększyć, nie stawiał sobie żadnych celów sprzedażowych, nie przyglądał się temu kim są jego klienci i czego potrzebują. Choć platforma, z której korzystał, umożliwia generowanie szczegółowych raportów i udostępnia statystyki – nigdy nie skorzystał z tych funkcji i tak naprawdę poruszał się w tym po omacku, nie dostosowując swojej oferty do realnych potrzeb klientów.

BŁĄD 6: DZIAŁAŁ SAM



Wydaje się, że nieduży sklep internetowy można prowadzić samodzielnie, popołudniami i w weekendy. W przeciwieństwie do sklepu stacjonarnego, nie trzeba być zawsze na miejscu i nie trzeba zatrudniać pracowników. To jednocześnie prawda i fałsz. Ciężko dobrze prowadzić sklep internetowy w pojedynkę, rozwijać go, zwiększać sprzedaż, zwiększać jakość obsługi klienta. Oczywiście start bywa trudny, również finansowo i często zatrudnienie pracownika nie wchodzi w grę, ale są inne opcje, takie jak stała współpraca z freelancerami, Asystentką Wirtualną, zlecanie pojedynczych zadań w miarę potrzeby. Jeśli wspierają nas inne osoby – zawsze zajdziemy dużo dalej niż w pojedynkę.

BŁĄD 7: WYBRAŁ BRANŻĘ, NA KTÓREJ SIĘ NIE ZNAŁ I KTÓREJ NIE LUBIŁ



Produkty i akcesoria do dekoracji tortów były dla Jana zupełnie przypadkowym wyborem. Nigdy sam nie ozdobił ciasta, nawet żadnego w życiu nie upiekł. Masy cukrowe, posypki, wykrojniki... to była dla niego czarna magia. Zdecydował się na tę branżę tylko i wyłącznie dlatego, że osoba z bliskiego środowiska dała mu namiary na dwie hurtownie w okolicy i podpowiedziała, że to wciąż nisza warta zagospodarowania. W całym tym przedsięwzięciu zabrakło jego pasji, znajomości tematu, wiary w te produkty i w to, że naprawdę robi coś ważnego i coś co lubi. Bez tych czynników nawet najlepiej przygotowany biznes, z mocnym e-commercowym know-how, skazany jest na porażkę. Jeśli nie wkładamy w coś serca – to po prostu nie może się udać.
 

Monika Dawidowicz

Asystentka Wirtualna BrandAssist